Zgodnie z wcześniejszą umową z lekarką prowadzącą Ninę, zadzwoniliśmy do CZD z informacjami jakie udało nam się ustalić w sprawie naszego dziecko. Były to dwie informacje:
- Odbyliśmy konsultację z kardiochirurgami z Zabrza,
- W klinice w Bostonie w USA nie oferują możliwości przeszczepu serca osobom z innych krajów.
Reakcja lekarki naszej Córeczki na pierwszy z punktów ogromnie nas zaskoczyła. Usłyszeliśmy między innymi:
- "Państwo są niepoważni żeby tak jeździć między klinikami. Musicie się na jeden ośrodek zdecydować"
- "Ja nie będę leczyć przez telefon"
- "My (CZD) też możemy kwalifikować do przeszczepu"
Cały czas nie możemy zrozumieć co jest złego w tym, że rodzic z chorym dzieckiem szukam pomocy gdzie tylko może.....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz