W poniedziałek zadzwonili do nas z CZD z informacją, że musimy wrócić na oddział bowiem w dzień naszego wypisu na oddziale przebywało dziecko z ospą i z tego względu muszą podać Nince na wszelki wypadek przeciwciała.
Na początku dostaliśmy informację, że mamy stawić się we wtorek o 8 rano na Izbę Przyjęć. Perspektywa ta bardzo się nam nie podobała, gdyż obawialiśmy się, że Ninka może czymś się zarazić czekając na przyjęcie.
Na szczęście, około godziny 16 odebraliśmy kolejny telefon, z informacją, żebyśmy zgłosili się wieczorem do szpitala. Dzięki temu mieliśmy szansę uniknąć tłumów na Izbie Przyjęć. Ponadto zdecydowanie łatwiej jest utrzymać dziecko podłączone pod kroplówkę przez 8 godzin w momencie kiedy śpi niż gdy się w najlepsze bawi.
Gdy wieczorem dotarliśmy na oddział, najbardziej martwiła nas konieczność założenia Nince wenflonu. Ostatnim razem pielęgniarki miały wielki problem z pobraniem krwi, i dopiero udało im się pobrać krew z główki.. Szczęśliwie tym razem na oddziale była pielęgniarka do zadań specjalnych, która bez żadnych problemów założyła Nince wenflon.
