poniedziałek, 23 maja 2016

Czekamy i czekamy....

Już 61 dni czekamy na telefon z Zabrza. Za każdym raze gdy na wyświetlaczu naszych telefonów pojawi się nieznany nam numer, odbieramy go z nadzieją. Z nadzieją, że to właśnie dzwonią do nas Zabrza, że znalezione zostało serduszko dla Ninki.  Niestety, po każdym telefonie pozostajemy rozczarowani...

Po jednym z telefonów moja Żona aż się popłakała. Odebrała bowiem telefon z Zabrza! Pani która była po drugiej stronie zaczęłą rozmowę od pytań "Jak Ninka się czuje? Ile waży obecnie? Ile ma wzrostu?". Serce mojej Żony prawie wyskoczyło jej z klatki piersiowej z ekscytacji... Niestety, okazało się, że Pani sprawdzała naszą gotowość do udziału w reportażu na temat osób czekających na przeszczep serca. Po zakończeniu rozmowy, mojej Żonie chciało się tylko płakać.. Poza tym, nasza historia okazała się nieatrakcyjna dla reporterów...

W trakcie ostatniego badania echo serca w CZD okazało się, że u Ninki narasta nadciśnienie płucne. Jest to dla nas bardzo zła wiadomość, bowiem świadczy o tym, że mamy coraz mniej czasu na wykonanie przeszczepu serca u naszego dziecka... Czy nam się uda ?!?!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz